POLISEMANTYCZNOŚĆ

 


Akwamarynowy powiew nieboskłonu
utkany w odpryskach wspomnień,
w osnowie utraconych zmysłów,
płynął na szczątkach zgubionego domu.

Smagany dymem beznadziei,
gdy rzeczywistość parowała
z bezforemnych granic porządku,
Odarta z nacisku dawnej ziemi.
Smutek obłędu zawodził,
gdy pękały wewnętrzne więzi
i puls magnetycznej kuli,
którą nazywał schronieniem.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

RAPORT OPERACYJNY: ARCHITEKTURA LOGISTYCZNA PROTOKOŁU „OUT OF AFRICA”

RAPORT Z KATAL-UR LOG 01: MIEDZIANE PIEKŁO KATAL-UR

SARS-CoV-2: SREBRNA POPULACJA NA CELOWNIKU